Oto najdroższy dom w USA

Kalifornia, nazywana „złotym stanem”, to najbogatszy region Stanów Zjednoczonych. Gdyby była niepodległym państwem zajęłaby ósme miejsce w rankingu najbogatszych krajów świata. Mieszka w niej aż ok. 660 tys. milionerów, których przyciągają piaszczyste plaże, śródziemnomorski klimat i zróżnicowane środowisko przyrodnicze. Z tego powodu nie można się dziwić, że w Los Angeles czy San Francisco powstają jedne z najdroższych nieruchomości świata. 250 mln USD – na tyle została wyceniona willa w luksusowej dzielnicy Bel Air w Los Angeles, tym samym stając się najdroższym domem w Stanach Zjednoczonych. Powstał z inicjatywy dewelopera Bruce’a Makowsky’ego, który twierdzi, że znalazł swoją niszę rynkową i sprzedaje nieruchomości wyłącznie miliarderom. W posiadłości o powierzchni 3530 mkw znajduje się 12 sypialni, 21 łazienek i trzy kuchnie. Oprócz tego, potencjalny właściciel będzie miał do dyspozycji studio masażu, SPA, pięć barów, salę kinową oraz cztery kręgielnie. Willa jest całkowicie wyposażona i prócz luksusowych mebli czy nowoczesnych sprzętów, znajdują się w niej również obrazy i fotografie znanych artystów oraz rzeźba warta 1 mln USD.

W dwóch piwnicach mieści się za to ogromna kolekcja win i szampanów. By wydostać się z posiadłości w szybki sposób, można skorzystać nie tylko z kolekcji zabytkowych aut, wartej ok. 30 mln USD czy kilkunastu motocykli, ale także z prywatnego helikoptera, którego lądowisko znajduje się na dachu nieruchomości. Ze względów bezpieczeństwa całość otoczona jest fosą. Oczywiście największe atuty Los Angeles zostały uwydatnione – willa położona jest na wzgórzu, skąd rozpościera się widok na całe miasto. Można je podziwiać chociażby ze sporej wielkości basenu lub zewnętrznej jadalni. Sporą pomocą, przy tak wielkim metrażu, okaże się zawarta w cenie dwuletnia obsługa złożona z siedmiu osób m.in. sprzątacze, kucharz czy masażysta. Choć wydaje się, że 56 nowoczesnych telewizorów czy 130 instalacji artystycznych jest sporą przesadą, to Bruce Makowsky jest pewien swoich działań. Uważa, że wielu bogaczy nie potrafi się nasycić, a podczas oglądania luksusowych wnętrz w ich głowie pojawia się jedna myśl – „muszę to mieć”.

I może mieć rację. W Stanach Zjednoczonych żyje największa liczba miliarderów na świecie, a z roku na rok wciąż pojawiają się nowi. Mają coraz wyższe wymagania, dzięki którym rynek dóbr luksusowych jest przepełniony nowościami. Pojawia się też znany w ekonomii efekt snoba – pomimo rosnącej ceny dobra, popyt na nie rośnie. W tym przypadku tytuł „najdroższego domu w Stanach Zjednoczonych” może zadziałać jak wabik, ponieważ każdy bogacz chce mieć na własność coś „naj”. A jak ma się „naj” w Polsce? Polacy zarabiają coraz więcej, jak i więcej oczekują od rynku nieruchomości. Powstają nowe mieszkania z luksusowym wyposażeniem czy też całe spersonalizowane budynki, a wraz z jakością rośnie ich cena. Obecnie mianem najdroższego domu w naszym kraju poszczycić się może podwarszawska willa za 105 mln zł. Pozostałe najdroższe budynki oscylują w okolicach 30-50 mln zł i często są to przerobione zabytkowe budowle. Daleko im jednak do standardów kalifornijskich, a i popyt jest ograniczony. Wiele z nich latami czeka na kupca.