Oszustwa przy wynajmie i sprzedaży mieszkania

Branże, w których liczą się duże pieniądze przyciągają nie tylko inwestorów, ale i oszustów. I choć staramy się być bardzo ostrożni przed wydaniem większej kwoty, często mając ograniczone zaufanie do propozycji najmu lub sprzedaży mieszkania, to w dalszym ciągu trudno ustrzec się przed fałszywymi ofertami. Od kilku lat naciągacze chętnie proponują do wynajęcia mieszkania, których nie są właścicielami. Portale internetowe specjalizujące się w nieruchomościach, a powstaje ich coraz więcej, umożliwiają znalezienie potencjalnych najemców już w ciągu kilku dni od wystawienia oferty. Posługując się fałszywymi dokumentami, oszuści podpisują umowę najmu z właścicielem, a następnie na jednej z takich stron wystawiają to samo mieszkanie. By to zrobić nie potrzeba żadnych dokumentów stwierdzających, że jest się posiadaczem nieruchomości, wystarczy wstawić kilka zdjęć i zachęcający opis. Jeżeli uda im się znaleźć kogoś, kto od razu gotowy jest na podpisanie umowy, pobierają zaliczkę, której oszukany najemca już najpewniej nie zobaczy. Jak się zabezpieczyć przed takimi nieprzyjemnościami? Przede wszystkim sprawdzić czy mieszkanie, którym jesteśmy zainteresowani ma założoną księgę wieczystą. Wystarczy tylko znać dokładny adres nieruchomości, a resztę informacji możemy sprawdzić w internecie. W przypadku kupna ważna będzie nota o ewentualnym obciążeniu hipoteki, którą również tam znajdziemy. Jednak nie każdy właściciel nieruchomości decyduje się na założenie księgi wieczystej i nie oznacza to od razu, że trafiliśmy na oszusta. W takiej sytuacji, o ile sam tego nie zrobi, należy poprosić o okazanie dokumentów stwierdzających prawo własności. Jeżeli jesteśmy zainteresowani kupnem mieszkania to wydawałoby się, że akt notarialny jest dostatecznym zabezpieczeniem, zarówno dla kupującego, jak i sprzedającego.

Są jednak tacy śmiałkowie, którzy i ten system są w stanie obejść. Znane są przypadki kiedy właściciele nieruchomości umawiali się tego samego dnia z kilkoma nabywcami u różnych notariuszy i w ich obecności podpisywali umowy. Oczywiście i w tym przypadku znikali bez śladu z kwotą kilkukrotnie przewyższającą wartość sprzedanego mieszkania. Należy pamiętać, że za oszustwo dotyczące mienia znacznej wartości, tj. o wartości przekraczającej 200 tys. zł, grozi nawet do 10-ciu lat pozbawienia wolności. W przypadku szybkiego znalezienia sprawcy być może pieniądze uda się w pełni odzyskać, w przeciwnym razie dla okradzionego straty finansowe, psychiczne oraz ich skutki są nieocenione. Należy pamiętać, że strona sprzedająca również chce się zabezpieczyć przed niebezpieczeństwami transakcji. Niekiedy właściciel mieszkania prosi więc o przelanie całej kwoty przed podpisaniem aktu notarialnego. Jest to logiczne z jego punktu widzenia, jednak kupujący może mieć pewne wątpliwości. Najlepiej od razu po wyjściu od notariusza wspólnie udać się do banku i wypłacić gotówkę lub wykonać przelew z automatycznym potwierdzeniem. Niestety przed takimi praktykami trudno się ustrzec, a w większości możemy jedynie polegać na naszej intuicji. Tak duża inwestycja, jaką jest nieruchomość, wymaga od nas pewnego rodzaju podejrzliwości i jeżeli zauważymy jakieś dziwne zachowania ze strony sprzedającego to lepiej przemyśleć całe przedsięwzięcie kilka razy.

W końcu nierzadko w takich transakcjach w grę wchodzi cały dorobek życia.